Magda i Arek 26 09 2009

Magda i Arek 26 09 2009

Pobudka w sobotę o 5 rano, szybka poranna toaleta, garść kanapek wepchnięta do ust i paniczne zastanawianie się CZEGO DO CHOLERY MOGŁEM ZAPOMNIEĆ, w między czasie wiązanie butów, ostatnie upychanie zapomnianych pierdół do plecaka, ….. tylko nie to ….. portfel spakowałeś razem z aparatem w torbie na samym dnie …. wyrzucanie z powrotem wszystkiego na łóżko, coraz mniej czasu, nerwowo spocone czoło, sekundy wybijane przez zegarek są coraz głośniejsze, portfel zdobyty, energiczne i dosłowne wbijanie wszystkiego na nowo do plecaka… głośne CZEŚĆ WRACAM JUTRO…. i spacer na pkp … jeszcze tylko mała cisowianka, oczywiście z gazem i jesteśmy gotowi do drogi – ja i mój sprzęt.

Na pkp spotykam dawną znajomą z harcerstwa, jedzie na zaliczenia do Kielc, akurat po drodze, trafił nam się wolny przedział. Przerywam jej naukę co kilkaset stukotów kół lokomotywy. o 7 rano mam kryzys, dziewczyna może odetchnąć gdy nie gadam i poudawać, że się uczy ;) , usypiam by za chwilę kolejne bujnięcie pociągu wyrwało mnie z tego pseudo odpoczynku – dosypiania … 8.30 Skarżysko-Kamienna … i tu się zaczynają schody… schody mojej wytrzymałości psychicznej. Pociąg do Ostrowca 12.30 … łonderfuullll. Zakupiłem Focus’a i ODRA’ę dla (jeszcze nie) wujka pasjonata historii, czytam, podnoszę się, sprawdzam pociąg… 12.30 peron 3… wytrwałem i nikogo nie zabiłem z nerwów… w sumie byłem bardzo spokojny … idę na peron 3 … 12.25 – czekam na pociąg, czekam, czekam jeszcze raz na pociąg … na peronie 2 stoi czerwono-biało-niebieski “wagon świętokrzyski” … na ekraniku miga napis “Ostrowiec Świętokrzyski” … iść czy nie iść … jeszcze szybki telefon do pana młodego … pomyślałem – cholera nie mogę zawalić, zapytam … biegnę do tego pociągu… Ostrowiec? – Ostrowiec! słyszę … Bilet tu mogę kupić? – KASA JEST DO CHOLERY! – w ripoście … Dzięki, mam bilet kupiony w Puławach za 9zł … ale nauczony wieloma doświadczeniami z pkp nie koniecznie miłymi, biegnę do kasy po bilet na moim zdaniem “specjalny wagon miejski” … wgramalając się po raz chyba 6 na schody do stacji głównej, mówię sobie – Do diabła … wydałem 9zł na bilet … dlaczego mam na nim nie jechać … wracam do pociągu, wciskam guzik “open” i drzwi niczym ze StarTreka otwierają się z sykiem, siadam …. 47km pokonujemy w 90minut… bilet okazał się sprawny i honorowany przez tutejsze pkp ;)

Na miejscu Arek i Damian odbierają mnie z dworca …. wspaniale,  jestem bezpieczny … jeszcze tylko zaliczenie CPNu, zostawiłem plecak w pokoju hotelowym, jedziemy do pana młodego… herbata, ciasto, pieczeń – po prawie 10 godzinach w drodze – pierwszy ciepły posiłek od 5 rano…

p.s. plenerowo pogoda dopisała, ale ciężko było wyrwać się z hotelowego łoża ;)

Każdy kąt może być przytulny...

Nos do noska - na eskimoska

Godzinowo rozłożyło mi się to wspaniale…

pobudka 5.00
poczekalnia w Skarżysku-Kamiennej 8.29 – 12.00
wysiadka w Ostrowcu Świętokrzyskim 13.20

Mimo wszystko lubię podróżować pociągiem. Wkurzyło mnie tylko jedno – bilet kupiony w kasie Puławy Miasto na trasę ‘Skarżysko-Ostrowiec’ kosztował 9zł … bilet kupiony u konduktora na to samo połączenie w Ostrowcu – 4zł.

na razie rozszarpywany szponami biurokratycznej pracowitości muszę odstawić klawiaturę na bok i oddać się obowiązkom ku uciesze szefostwa :) w najbliższym czasie słów kilka skrobnę na pewno.

I wydaje się, że to tylko słowa piosenki, ale bardzo odbija się to niekiedy na ludzkiej psychice, zwłaszcza gdy kilkanaście godzin spędza w zimnym biurze. Gdy skręcam głowę w prawo, mam taki widok okienny.

wczorajszy
3.jpg

i dzisiejszy
_DSF2785a

ostatnie wieści z frontu

kwiecień 27, 2009

top-fuji-11

zapewne każdy uczestnik pleneru z niecierpliwością czeka aż pokażę zdjęcia z mojego magicznego aparatu ;) a zatem dziś odebrałem skan negatywu.
Wielkie dzięki Miś za pomoc merytoryczną i przypomnienie ;) człowiek w labie był ciekawy co za szkło tak ostro rysuje ;)

zapraszam do wglądu w skan negatywu (czysty, nie obrabiany)

top-fuji-11

No i stało się… wielce oczekiwana chwila, 2 dni ciężkiej ;) pracy fotografów zarówno przy tworzeniu jak i finalnym szlifowaniu swoich diamencików. A wszystko to po to, aby ostatniego dnia, poczuć choć przez chwilę satysfakcję z tego co zrobiliśmy. Przyznam, że mało jakie zajęcie daje mi tyle radości co fotografowanie, bez względu na to czy robię to dla siebie, czy zawodowo, ale spędzając cały ten czas z tak wspaniałą grupą ludzi było dla mnie jednym z najprzyjemniejszych jak dotąd doświadczeń związanych z fotografią. Z tejże okazji chciałem bardzo serdecznie podziękować Michałowi “Miśkowi” za to że, to właśnie przez niego tłukliśmy się wszelakimi środkami transportu po kilka, kilkaset kilometrów, aby dotrzeć na ten zlot, aby wspaniale spędzić czas i razem dobrze się bawić. To wszystko jego wina :) i oby takich występków było więcej ;)
Dziękuję Arlecie Credce, za to, że ciągle mi słodziła o moich pracach (wbrew pozorom to miłe ;) ) , za jej dociekliwość, pomoc przy wyborze zdjęć i ogólnie za wszystko.
Mason, HA! teraz ciebie obsmaruję :) nigdy bym nie pomyślał, że tak “normalny” człowiek, może latać z minami, bombami i innymi c4 ;) dzięki ci za twój humor ;) którym dzieliłeś się na każdym kroku.
Raven ty cicha myszko ;) zapewe masz najlepsze zdjęcia ;) bo ciągle z ukrycia robiłeś tylko się nie chwalisz ;)
Sparrow, dzięki ci za podanie przepisu na cośtam wybuchowego ;) , długo będę pamiętał ten ostatni wieczór, wysłuchując twoich i Miśka wspomnień z lat szkolnych ;) na prawdę wspaniałe opowieści. Poza tym dzięki za nadzór video na imprezie ;)
AiKSz tobie wielkie dzięki, że nie pozwoliłeś abym tłukł się nie znając Warszawy w najmniejszym nawet stopniu, miejskimi środkami transportu i wywiozłeś nas pod sam dworzec ;)
Qrczak… na świecie wielu ludzi stąpa po ziemi, ale takiego jak ty jeszcze nie spotkałem ;) Qrczak był takim dobrym duszkiem imprezy ;) i mimo tego, że podobno zbierał różne słowne ataki w jego kierunku chodząc niewinnie z aparatem, nie poddawał się i dzielnie stawiał czoła fotograficznym wyzwaniom ;) Rzadko widuję ludzi, którzy tak bardzo kochają fotografować, nie ujmując niczego pozostałym uczestnikom zlotu, ale Piotrek był w moim odczuciu wyjątkowy pod tym względem ;)
Oczywiście podziękowania dla Andrzeja z MOK’u, Tomka z FUJI i wszystkich, którzy wspierali cała imprezę.

Na prawdę dziękuję, za to że mogłem spędzić czas w tak wspaniałej grupie ludzi, śmiać się, słuchać wszelakich opowieści, wymienić doświadczenia i jeszcze raz, na prawdę dobrze się bawić i mimo tego, że nie wygrałem tych 8 milionów i nie za sponsoruje wypadu do zamku we Francji, to pamiętajcie że “pierwszego lipca października” już kolejny zlot na Kaszubach ;)

pozdrawiam

+ mały bonus w galerii – zobaczcie co wisi na ścianie we biurze :)

p.s.
Wam też brakuje tych lodów i “chińczyka”? :)

finisz… odc 2

kwiecień 26, 2009

top-fuji-11

Niestety Qrczak i Sparrow musieli nas opuścić, ale nadal Credka, Miś, Mason, Raven i ja nadal pozostaliśmy na polu bitwy ;) … Teraz krótka przerwa.

Po zamontowaniu wystawy jednak starczyło sił i czasu aby skrobnąć tych kilka słów, oraz wrzucić ostatnie ujęcia zrobione na zlocie.

A zatem zapraszam po raz kolejny do wglądu w tych kilka klatek. Dodałem specjalnie kilka ujęć z wczorajszej posiadówki i foto-akcji Masona – pierwszej próby zrobienia zdjęcia swoim nowym mini laptopem MSI.
Należy również wspomnieć o tym, odwiedził nas Tomek Taberski z Fuji, który zabrał nam pliki jpg, a w zamian dostaliśmy piękne odbitki na wystawę, której otwarcie jest dziś (26 IV) o godz 16 w Urzędzie Miasta Legionowo.

Już nie możemy doczekać się następnego zlotu, ale to dopiero w “pierwszy lipiec października”* :)

____________
* – text by Sparrow

Zlotowicze o zlocie (zapytani – powiedz coś od siebie na temat zlotu w jednym zdaniu?) :
Mason: Jedno zdanie które miałbym określić plener, zawierałoby słowo niecenzuralne, czyli za#@$%cie, dlatego nie będę niczego komentował.
Miś: Daj mi dwie minuty.
Raven: Mam pustkę głowie.
Credka: Czekaj… pracuję.

;)

pozdrawiamy serdecznie.

na finiszu

kwiecień 26, 2009

top-fuji-11

słowa pisane dzień po tym co miało miejsce wczoraj ;) …. Patrycja – leśny elf, wraz ze swoim przyjacielem Kamilem, o równie elfiej urodzie, oddali się w naszej wizji i pozwolili porwać się w plener jako modele. Efektem tego była zabawna sesja w lesie pełnym jaszczurek, kleszczy i żmij ;)
oto krótka fotorelacja z miejsca “zbrodni” …

jak starczy mi sił wieczorem pojawi się kilka zdjęć z montowania wystawy, co dzieje się właśnie w tej chwili za moimi plecami ;)

To był dobry dzień…

kwiecień 25, 2009

top-fuji-11

Atmosfera sielska, wspaniała, rodzinna, przyjacielska… aż brakuje i nie chce się cukrzyć, i słodzić, ale żadna ze spędzonych minut, trwającego zlotu, nie była czasem straconym. Po całym dniu spacerowania, zwiedzania Legionowa, gubieniu się, wynajdowaniu ciekawych miejsc na zdjęcia, wspaniałym spotkaniu z panem Witkiem Kulińskim i Hanną Musiałówną, z pokazem zdjęć, kwitowanych autorskim komentarzem. Na prawdę świetnie, świetnie i jeszcze raz wspaniale.
W dniu jutrzejszym leśna sesja z elfami, prace finalne nad przygotowaniem prac do wydruków na wystawę, oraz kwaterunek w nowym “hotelu” :) .

Poniżej kilka zdjęć z “dziś”.

pierwsze koty za płoty

kwiecień 24, 2009

top-fuji-11

Dochodziły mnie pogłoski że “Prezydencka” to najlepszy hotel w mieście. Nie wiem na ile to prawda, jednak po tym jak mam za sobą nocowanie na klatce schodowej, stodołach i w namiotach po wszelakich kątach lasów, a w szczególności Gór Świętokrzyskich, akceptuję prawie każde warunki… wyjątkiem była baza na Helu ;) powracając jednak do tematu, hotel jak hotel, luksusów tu nie ma ale dobrze karmią i obsługa jest bardzo miła. A to najważniejsze.

Szczerze powiem, że nie spodziewałem się tak miłej i radosnej grupy ludzi jaką spotkałem na początku. Okazało się bowiem, że starzy wyjadacze forumowi, znają się od dawna, a młody szczeniak jak ja, został przyjęty bardzo ciepło do stada ;) Wczorajszy wieczór, spędzili my przy “najmniejszej butelce wódki z wielkiej tuby”, ja zadowoliłem się jednak tymbarkiem; tocząc co mnie najbardziej ucieszyło wspaniałe i co ważne – mądre dyskusje na temat fotografii, ale i nie tylko. niemniej jednak, mimo tego, że było to pierwszy dzień zlotu, ja nie mogę doczekać się już następnego. Zwłaszcza gdy Misiek opowiedział o ambitnym planie Kaszubskim i zamku we Francji ;)

Dziś kolejny dzień tego wspaniałego spotkania, za chwilę śniadanie, a więc czas wstawać z łóżka. ;)

czwartek jak to czwartek…

kwiecień 23, 2009

top-fuji-11

… nuda i wielkie oczekiwanie na godzinę 16… czyli koniec pracy i pęd na dworzec pks. Dziś wielki dzień – wyprawa na zlot fujiklubu. Wczoraj moja miłości, ostrzygła mnie, rano podgoliłem brodę i wyglądam jak – sam siebie nazywać zwykłem – rosyjski barbarzyńca. Oj będzie się działo… Patrycja, którą nie raz fotograficznie męczyłem, zorganizowała koleżankę i kolegę o elfickiej urodzie… Plany, wizje już się plączą w umyśle i tylko czekają na uwolnienie… Baterie naładowane, sprzęt spakowany, bielizna, kubek, laptop… zaraz, zaraz… czegoś chyba zapomniałem….

;)

ten się śmieje…

kwiecień 17, 2009

… kto jest w dobrym nastroju ;)

Uśmiech towarzyszy nam w chwilach radości, w śmiesznych sytuacjach, w momentach gdy dzieje się coś pozytywnego. Po wczorajszym spontanicznym spacerze fotograficznym, wróciły moje wspomnienia z polowania na uśmiechnięte twarze ;) Z tejże okazji postanowiłem wrzucić kilka uśmiechów z mojej kolekcji. Te wybrane zdjęcia, są dla mnie inspiracją do realizacji pewnego, dużego i ważnego dla mnie projektu, ale żeby nie zapeszać, jeszcze nie wspomnę o co chodzi. Tym czasem zapraszam do galerii uśmiechu ;)